» Czas na DERBY! Arsenal - Tottenham
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Mało kto z nas lubi odliczać dni do weekendu i czekać na kolejne mecze Premier League, a już tym bardziej, gdy na drodze pojawia się przerwa na zgrupowania reprezentacyjne. Z miłą chęcią pragniemy poinformować, że takowa się kończy, a już dziś wracają Wasze ulubione rozgrywki. 12. kolejka rusza z wysokiego 'C', bo o 13:30 rozpoczną się derby, a wszystkie oczy zwrócone będą w stronę Północnego Londynu.
Właśnie dzięki takim meczom mówi się, że Premier League jest najciekawszą ligą na świecie. W sobotnie popołudnie dla każdego fana Tottenhamu i Arsenalu wszystkie sprawy, obowiązki czy problemy zejdą na drugi plan, bo mecz pomiędzy tymi zespołami to coś więcej niż zwykłe spotkanie. Dobrze wiemy, że mecz ten będzie najważniejszym jak dotąd, bo pojedynki z Kanonierami są wyznacznikami sezonu. Tłumy ludzi na ulicach, puby pękające w szwach, cały Londyn rozgrzany do białości, to właśnie to co lubimy najbardziej.
Wenger ostatnio dużo wypowiadał się na temat Spurs, ale głównie co można było usłyszeć z jego ust to fakt, że wcale nie obawia się Kogutów w jutrzejszym spotkaniu. Co rusz słyszymy o problemach Arsenalu. A to Welbeck znów z kontuzją, a to Sanchez ponownie z fochami, kibice kolejny raz domagają się zwolnienia trenera. Tak - to już znamy, ale gdy spojrzymy na tabelę, to Arsenal (znów) stabilnie trzyma się w czołówce. Mecz z Tottenhamem ma być zadośćuczynieniem dla kibiców za porażkę z Manchesterem City. Potwierdzona została absencja Olivera Giroud, natomiast sytuacja z Shkodran'em Mustafim i Dannym Welbeck'iem wciąż pozostaje niewiadomą i o tym czy wystąpią w jutrzejszym spotkaniu dowiemy się najpóźniej kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem.
Najgorszym czego mogliśmy dowiedzieć się przed spotkaniem to fakt, że kontuzja Toby'ego Alderweireld'a, która początkowo miała być niewielkim urazem przerodziła się w coś większego i Belg na boisko wróci najwcześniej w nowym roku. Na pewno będzie to spore osłabienie zważając na status jaki Toby osiągnął w drużynie. Do grona nieobecnych niestety musimy dopisać Hugo Llorisa, Victora Wanyame i Michel'a Vorma, choć jeśli chodzi o tego ostatniego to sprawa ma się podobnie jak z Mustafim i Welbeck'iem - o tym kto stanie w słupkach Spurs dowiemy się w przedmeczowym raporcie. Pod znakiem zapytania stoi też występ Dele Alliego. Pocieszeniem ma być powrót Harry'ego Kane'a. Anglik co prawda został powołany na ostatnie zgrupowanie reprezentacji Anglii, jednak w żadnym z meczów nie wystąpił, by móc być w pełni gotowym na mecz z Arsenalem.
"Mecze rozgrywane na własnym stadionie są dla nas sporym atutem", podkreślał Wenger na przedmeczowej konferencji, jednak warto zaznaczyć, że Tottenham pod wodzą Mauricio Pochettino w Premier League nie przegrał z The Gunners ani razu. Miejmy nadzieję, że podobnie jak derbowe bramki Davida Bentley'a czy Danny'ego Rose'a w debiucie, po jutrzejszym spotkaniu również utkwi nam coś w pamięci
Przewidywane składy:
Arsenal: Cech - Koscielny, Metersacker, Monreal - Bellerin, Ramsey, Xhaka, Kolasinac - Ozil, Lacazette, Sanchez
Tottenham: Gazzaniga - Davinson, Dier, Vertonghen - Tripper, Winks, Dembele, Rose - Son, Kane, Eriksen
ARSENAL LONDYN - TOTTENHAM HOTSPUR
sobota, 13:30, Emirates Stadium
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
>>Rusek napisał:
>>Wie ktoś?
w artykule wyżej napisane jest, że jego występ stoi pod znakiem zapytania. Dowiemy się jutro przed meczem 