» Czas na świąteczne prezenty: Burnley - Tottenham
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z choinką, prezentami, ciepłem rodzinnego ogniska, śpiewaniem kolęd, stołem pełnym jedzenia i odpoczynkiem od codziennych obowiązków. Dla fanów piłki nożnej, a głównie Ligi Angielskiej to również istna uczta i nie chodzi o stół wigilijny, gdyż intensywność meczów w tym okresie nadchodzi ze zdwojoną siłą. Tottenham w 18. kolejce zmierzy się z Burnley, w sobotę o 18:30.
Na myśl o tym, co czeka nas w najbliższym czasie na angielskich boiskach, ostatnia porażka z Manchester City pozwala odejść na dalszy tor. Czas by skupić się na zajęciu miejsca w najlepszej czwórce i zagrzaniu sobie w niej miejsca. By wykonać plan, na początku należy pokonać Burnley, czyli rewelację tego sezonu. Odpowiedzmy sobie szczerze - kto z nas pomyślałby, że załoga Sean'a Dyche'a na dzień przed świętami będzie zajmowała 6. miejsce w tabeli i w przypadku wygranej z Kogutami wskoczy na 5. lokatę?
Już sierpniu, w pierwszym spotkaniu tego sezonu pomiędzy Burnley, a Tottenhamem na Wembley, kiedy to Chris Wood strzelił bramkę w doliczonym czasie gry, zapewniającą remis i punkt, piłkarze Burnley dali do zrozumienia, że w tej kampanii nie będą chłopcami do bicia. The Clarnets zdobyli już 32 punkty, strzelając zaledwie 16 bramek i nie stracili więcej niż jednego gola w meczu od przegranej 3:0 z Manchesterem City 21 października.
W sobotnim spotkaniu Sean Dyche nie będzie miał jednak do dyspozycji swoich dwóch podstawowych żołnierzy. Na James'a Tarkowskiego została nałożona kara absencji trzech meczów, po tym jak Anglik z polskimi korzeniami uderzył łokciem Glenna Murray'a w ostatnim spotkaniu przeciwko Brighton. Stephen Ward natomiast wciąż dochodzi do siebie po ostatnim urazie. Do grona nieobecnych dopisać trzeba jeszcze Robbi'ego Brady'ego, Johanat'a Waltersa i Toma Heaton'a.
Tegoroczne święta Mauricio Pochettino z pewnością nie będą należały do spokojnych. Dopiero 7. miejsce w lidze sprawia, że walka o miejsce w czołowej czwórce w końcowej fazie rozgrywek będzie niezwykle ciężka. W obecnym sezonie Spurs ma na swoim koncie już 5 porażek, czyli więcej niż przez cały zeszły sezon. Na półmetku sezonu może być jednak o tyle dobrze (jeśli można to tak w ogóle ująć), że przy wygranej na Turf Moor, piłkarze Tottenhamu wskoczą na 5. lokatę.
Jak co roku w okresie świątecznym trenerzy często tasują swoje jedenastki ze względu na zwiększoną intensywność meczów. Nie inaczej może być teraz, zważając na fakt, że Kane i spółka kolejne spotkanie rozegrają we wtorek najwcześniej ze wszystkich, czyli 13:30 z Southampton. Trudno zatem przewidzieć jaki wariant zastosuje Pochettino. Dobrą wiadomością dla fanów Spurs jest to, że po pauzie spowodowanej czerwoną kartką, wraca Davinson Sanchez. Menadżer będzie mógł ponownie zastosować formację z trzema obrońcami. Poza kadrą pozostają wciąż Victor Wanyama i Toby Alderweireld, choć ten drugi wznowił już treningi.
- Nie martwmy się. Wiemy kim jesteśmy i na czym polega nasz projekt. Staramy się go rozwijać nie tylko myśląc o dniu dzisiejszym i jutrze, ale myśląc długoterminowo. Musimy wygrać dziś, jutro i za rok, dwa, trzy. Taki jest plan Tottenhamu. - Tak ostatnią konferencję prasową podsumował Pochettino. Nie pozostaje więc nic więcej jak uwierzyć naszemu menadżerowi, uspokoić się i nie skreślać jeszcze tego sezonu, przecież to dopiero połowa.
Przewidywane składy:
Burnley: Pope - Bardsley, Mee, Long, Taylor - Gudmundsson, Cork, Defour, Arfield - Hendrick, Wood
Tottenham: Lloris - Tripper, Davinson, Vertonghen, Davies - Winks, Dembele - Son, Alli, Eriksen - Kane
BURNLEY - TOTTENHAM HOTSPUR
Sobota, Turf Moor, 18:30
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Lloris
Aurier-Sanchez-Verts-Davies
Dier-Dembele
Lamela-Eriksen-Son
Kane
Tak bym to widział. Klasycznie do bólu, Dier jak najdalej od własnej bramki, ale sorry bez defensywnego pomocnika to się nie gra. Nie wiem czy Lamela jest gotów na 90 minut, ale nawet w 45 zrobi więcej niż Alli czy Sissoko.
>>mefisto52 napisał:
>>Nie zagra Mee i Ward w obronie. Po męczarniach wygramy 1:2.
Skąd pomysł, że nie zagra Mee? Tarkowski i Ward są niedysponowani, zatem Mee musi zagrać, Dyche nie ma za wielu wariantów.