-
Liga Mistrzów: Pochettino wraca do korzeni
-
Lloris: Priorytetem jest zachowanie miejsca w pierwszej czwórce
-
Hodgson: Alli może być jednym z najlepszych w Europie
- zobacz więcej wiadomości
Christian Eriksen uważa, że Tottenham dojrzał jako drużyna i jest gotowy pokazać, że nauczył się na błędach popełnionych w Lidze Mistrzów rok temu.
Spurs rozpoczną te rozgrywki w środę meczem przeciwko Borussi Dortmund i mają nadzieję, że pokażą się z lepszej strony niż w poprzednim sezonie, gdy zespół zajął trzecie miejsce w grupie. Tottenham zapłacił wysoką cenę za przegraną w pierwszych dwóch „domowych” meczach na Wembley w 2016. Jednak Eriksen jest pewien, że jego drużyna tym razem będzie błyszczeć w Lidze Mistrzów.
- Jesteśmy w innej sytuacji i trochę dojrzeliśmy jako drużyna. Pamiętamy, jak to wyglądało rok temu, więc wiemy, co zmienić, a czego nie. Nie sądzę, żeby nastąpiło wiele zmian taktycznych. Myślę, że chodzi o naszą mentalność.
- Wszyscy są zmotywowani, aby pokazać światu, że jesteśmy trochę lepsi niż w zeszłym sezonie – dodał Eriksen.
- Oni (Real Madryt i Borussia) są trudnymi przeciwnikami, więc nie ma lepszej okazji, aby przetestować swoje możliwości, niż w Lidze Mistrzów grając przeciwko nim. Zobaczymy, jak bardzo rozwinęliśmy się jako drużyna.
- Przed nami ważne zadanie. W Lidze Mistrzów są tylko ważne mecze, więc chcemy mieć silnych przeciwników. Myślę, że czekają nas ciekawe spotkania.
- Inaczej jest grać na Wembley, jako że jesteśmy przyzwyczajeni do White Hart Lane. Lubimy grać w Lidze Mistrzów i nie ma lepszego miejsca na te rozgrywki niż Wembley.
- Atmosfera i doping tłumu zawsze jest tam niesamowity. Zawsze jesteśmy wdzięczni kibicom za przybycie, ponieważ to robi różnicę.
- Oczywiście, że możemy dojść do finału. Ale musimy pokazać w pierwszych kilku meczach, że jesteśmy drużyną, którą na to stać.
- Musimy zdobywać punkty i musimy pokazać się z lepszej strony, niż w zeszłym sezonie. Nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie, że już powinniśmy wygrać Ligę Mistrzów. Oczywiście, mamy nadzieje i marzenia – zakończył Duńczyk.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Za wygranie LE dostajesz 15 melo. Tutaj my za kompromitację w grupie LM rok temu dostaliśmy ponad 30 melo. Jest różnica. Ale ja z kolei nie mówię że mamy odpuszczać, tylko ci mówię że wielkiej krzywdy dla mnie nie będzie jak nie wyjdziemy z tej obecnej grupy.
Dla mnie wielkiej biedy nie będzie jak zagramy w LE w lutym.. Ważne dla mnie żeby w lidze szło jak najlepiej, a LM, LE to mogą być do zbierania doświadczenia na Wembley. Zaprocentuje bo takie same wymiary boiska będzie miał nasz nowy stadion.Chciałbym żeby nasi coś wstawili do gabloty w tym sezonie, Puchar Ligi czy Puchar Anglii. Jak by się udało wygrać PL to fantastycznie, ale najważniejsze to nauczyć się grać na Wembley i skończyć w top 4 żeby zawodnicy nie chcieli odchodzić. Tylko tyle pragnę.