» Kim jest Davinson Sanchez?
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Tłumaczenie artykułu Mohameda Moallima z portalu Squawka.com
Krótka historia negocjacji na linii Spurs-Ajax
To nie pierwsza taka sytuacja, gdy oba kluby dobijają targu w sprawie utalentowanego obrońcy, który chce zamienić holenderską stolicę na angielską, jednakże sytuacja Sancheza jest nieco inna niż sytuacja Jana Vertonghena. Przede wszystkim dlatego, że Belg pożegnał się z Ajaxem w wieku 25 lat, co sprawia, że w porównaniu do 21-letniego kolumbijskiego obrońcy wygląda jak weteran.
Vertonghen nie zgadzał się z nastawieniem, że “jeśli nie wyjedziesz grać za granicę przed 24 rokiem życia, to coś jest nie w porządku”, ponieważ wierzył, że młodzi zawodnicy, którzy mają największe skłonności do wahań formy, rozwijają się każdy w innym stopniu.
Co to oznacza? Tyle że Jan opuścił holenderski klub na rzecz atrakcyjniejszego klubu, gdy poczuł, że w Ajaxie już nie nauczy się niczego nowego, że osiągnął swój szczyt w Holandii i aby się dalej rozwijać, musi zagrać w bardziej wymagających rozgrywkach.
Inną kwestią, która różni obu graczy jest lojalność, której ze świecą szukać w nowoczesnej piłce, lecz dla kogoś takiego jak Vertonghen wciąż ma ona znaczenie. Mimo że urodził się on w Belgii, to grał w słynnej akademii Ajaxu, do której dołączył jako nastolatek i nie tak dawno przyznał, że czuje się bardziej Amsterdańczykiem niż Belgiem, nazywając jednocześnie holenderską stolicę “Wenecją Północy”.
Sytuacja Sancheza jest kompletnie inna i kompletnie zrozumiała. Wielu zawodników zza oceanu przedtem dołączało do holenderskiego klubu, traktując go jako jeden z kroków, by w przyszłości zagrać w lepszych rozgrywkach. Z pewnością reputacja Eredivisie, liga znana jako atrakcyjny kierunek, w kontekście szkolnictwa, dla talentów z całego świata, odgrywa w tym olbrzymią rolę.
Historia Sancheza
Wychowanek Atlético Nacional był częścią zespołu, który w 2016 roku zwyciężył w rozgrywkach Copa Libertadores. Obrońca zagrał całe 180 minut w wygranym 2:1 dwumeczu z ekwadorskim Independiente del Valle - ledwie trzy lata po tym, jak podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt. Ostatecznie zagrał w 33 spotkaniach i strzelił jedną bramkę dla kolumbijskiego klubu, a później do drzwi zapukała Europa.
Po zapierającym dech w piersiach debiutanckim sezonie, w którym Ajax dotarł do finału europejskich rozgrywek po raz pierwszy od roku 1996, niektórzy zaczęli sugerować, że jego umiejętności są już za duże na holenderską ekstraklasę i wkrótce będzie zawodnikiem o najwyższej jakości.
Davinson zdążył już jednokrotnie zagrać w reprezentacji, a w 47 spotkaniach, w których wystąpił dla Ajaxu, strzelił 7 bramek, co obrazuje, jak wielkim niebezpieczeństwem jest przy stałych fragmentach gry. Do tego dołożył dwie asysty.
Jego osobowość i dusza wojownika sprawiły, że natychmiast stał się jednym z ulubieńców fanów, jak również ulubieńcem w szatni, a następnie został ogłoszony zawodnikiem roku w klubie.
Jednak taki już los nowoczesnych holenderskich klubów - każdy zawodnik, który zabłyśnie w kilku spotkaniach, nie umknie czujnemu oku skautów takich klubów jak Tottenham, Inter Milan czy Real Madryt.
Umowa Sancheza wygasa w czerwcu 2021 roku, a wiele wskazuje na to, że zawodnik może opuścić klub już tego lata. Zysk, zważywszy na to, że zapłacili za niego 4,5 miliona funtów 12 miesięcy temu, powinien być naprawdę duży.
Jednak zawsze istnieje pewne ryzyko w zmianie klubu. Wszyscy już niejednokrotnie widzieliśmy, jak jego rówieśnicy decydowali się na transfer do klubu, gdzie byli źle prowadzeni i koniec końców odeszli w zapomnienie.
Czy Sanchezowi może to grozić, jeśli rzeczywiście zostanie zawodnikiem Spurs? Będący u steru klubu Pochettino bardzo szybko zyskał renomę trenera, który potrafi współpracować z młodymi zawodnikami, pomagając im się rozwinąć. Ponadto “Koguty” grają w sposób, do którego Kolumbijczyk jest przyzwyczajony. Wniosek jest taki, że mogłaby to być nienajgorsza decyzja.
Styl gry
Holendrzy powiedzieliby, że Sanchez jest archetypem “trójki”, innymi słowy: środkowy obrońca umiejący grać piłką. Takimi obrońcami zawsze mogła się pochwalić Barcelona i w zeszłym roku mówiono, że urodzony w 1996 roku obrońca jest naturalnym następcą Gerarda Pique. Barcelona jednak nie mogła zagwarantować zawodnikowi miejsca w pierwszej jedenastce, co chętny był uczynić Ajax. Plotki jednak nie ucichły i w okolicach końca poprzedniego sezonu pojawiły się na nowo, a sam Sanchez przyznał, że mu one schlebiają.
Kolumbijczyk, podobnie jak Pique, widzi dużo na boisku, posiada dobrą technikę, a także potrafi celnie podać. Jeśli chodzi o grę w obronie, to dużą zaletą jest jego świadomość przestrzenna i pozycyjna na boisku, jednakże czasem jest ospały przy podejmowaniu decyzji. Braki koncentracji mogą zniknąć wraz z nabywanym doświadczeniem, lecz obserwując zawodnika, można dostrzec, że wiele razy musiał naprawiać popełnione błędy swoim bardzo dobrym przyspieszeniem.
Sanchez przedstawił się holenderskiej i europejskiej publiczności jako jednoosobowa ekipa wyburzeniowa. Potrafi on wykonać wślizg jako ostatni obrońca, a chwilę później wyskoczyć do główki na drugim końcu pola karnego. Jego entuzjazm i niezdrowa obsesja do ataku - stworzył 7 sytuacji bramkowych z głębi pola, a jego celność strzałów wyniosła 44% - sprawiała wrażenie, że ktoś na trybunach steruje nim padem od PlayStation.
Jego umiejętność czytania gry być może nigdy nie osiągnie poziomu Paolo Maldiniego, który kiedyś stwierdził, że “najlepsi obrońcy nie muszą brudzić spodenek”, ale z pewnością jest na odpowiednim poziomie. W ostatnim sezonie notował średnio dwa przechwyty na mecz.
21-latek jest przydatny dla zespołu także, gdy zespół jest w posiadaniu piłki. W sezonie 2015/2016 notował średnio 70 podań na mecz ze skutecznością na poziomie 89% - największą spośród wszystkich zawodników Ajaxu, którzy zaliczyli co najmniej 30 występów, co wpasowuje się w główną zasadę Johana Cruyffa, której przestrzegają w Amsterdamie. Mówi ona, że środkowy obrońca musi być najlepszym zawodnikiem w zespole, jeśli chodzi o operowanie piłką.

Jak Davinson Sanchez może wpasować się do Spurs?
W trakcie zeszłego sezonu Mauricio Pochettino zmieniał system gry, stawiając na trzech zawodników w obronie.
Na przestrzeni 30 ostatnich spotkań sezonu 2016/17 w połowie z nich zespół był ustawiony w formacji z trzema obrońcami: 3-3-3-1 (jedno spotkanie), 3-5-2 (trzy), 3-4-2-1 (jedenaście).

Można więc założyć, że jeśli Sanchez dołączy do zespołu “Kogutów”, to Pochettino będzie kontynuował grę w systemie, który wywołał wiele pozytywnych emocji wśród kibiców. Co zabawne, wszystkie trzy pozycje prawdopodobnie byłby zajęte wyłącznie przez byłych graczy Ajaxu: Sancheza, Vertonghena i Toby'ego Alderweirelda.
Podsumowanie
Bez względu na to, czy młody obrońca zostanie w Holandii, czy też odejdzie, jedna rzecz jest pewna: wykazuje on tendencję zwyżkową. Jeśli dalej będzie się rozwijał w ten sposób i doda nieco spokoju do swojej gry, np. w momencie, gdy jego zespół musi gonić za piłką, to osiągnięcie wyższego poziomu nie powinno być zbyt trudne.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy