» Tottenham kończy przygodę z Carabao Cup
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
W środowym meczu na Wembley Tottenham przegrywa z West Hamem United 2:3 i tym samym odpada z tegorocznej edycji Carabao Cup.
Derbowe spotkanie rozpoczęło się dla podopiecznych Pochettino w najlepszy możliwy sposób. Po pierwszej połowie Koguty prowadziły 2:0 i wszystko wskazywało na to, że mają zwycięstwo w dłoni. Gole dla Tottenhamu zdobywali: Moussa Sissoko po kontrze całego zespołu, oraz Dele Alli strzałem z pogranicza pola karnego.
W drugiej części spotkania West Ham zabrał się jednak za odrabianie strat, a zawodnicy Spurs popełnili kilka prostych błędów w obronie. W rezultacie Andre Ayew w przeciągu pięciu minut ustrzelił dublet, a awans gościom zapewnił Ogbonna strzałem głową po rzucie rożnym.
Tottenham swoje kolejne spotkanie rozegra już w sobotę. Koguty pojadą na Old Trafford, gdzie zmierzą się z wiceliderem Premier League - Manchesterem United.
TOTTENHAM
Vorm, Trippier, Foyth, Alderweireld, Davies, Rose, Dier, Sissoko, Dele, Son, Llorente
WEST HAM UNITED
Adrian, Byram, Ogbonna, Rice, Kouyate, Cresswell, Noble, Fernandes, Lanzini, Ayew, Carroll
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
>>malko2311 napisał:
>>Nnaderwowy a dlaczego foyth na minus? Mecz oglądałem i rażących błędów nie popełnił.....
Też nie uważam, żeby słabo zagrał, ale przy 2 bramie to kompletnie stracił orientację.
Ciekawi mnie kto w wakacje napisał, że Foyth jest podobny postura do Tobiego. Nie mogę tego dostrzec.
Komornik, mam podobnie. Gdybysmy męczyli bułę, do przerwy 0-0 i stracili coś w drugiej części, albo nawet od początku meczu przegrywali i zgarnęli w cymbał 5-0 to by mnie to nie ruszyło kompletnie - troche wstyd, ale widocznie wkalkulowany w myśl trenera i do zaakceptowania, bo ważniejsze mecze przed nami. Wypuszczenie 2-0 u siebie to zawsze ból, choćbyśmy grali towarzysko.
Płakać nad tym nie będę, ale też nie bagatelizowałbym tego tak kompletnie. Ten mecz pokazuje, że jesteśmy mocni, ale nie na tyle, żeby z kimkolwiek kiedykolwiek odpuszczać całe 45 minut, bo inaczej tego nie można nazwać.
In plus moim zdaniem Sissoko.
In minus najbardziej Llorente, Foyth (pewnie przez brak gry), Rose (najbliższe dwa mecze zdecydowanie ława).
Nie oglądałem ale skrobnę coś. Generalnie przed meczem napisałem że ufam Pochowi jeśli ostawi ten front, ale nie wiem co myśleć jeśli prowadzimy 2:0 a potem przegrywamy, To raczej nie odstawka frontu a rozkojarzenie. Ktoś tu dobrze napisał, płaczą że trofeów nie zdobywamy a potem takie coś gramy. W maju równo 10 lat mija jak bez trofeum jesteśmy, a jedyna szansa teraz to chyba Puchar Anglii. Szkoda żeśmy wypuścili to 2:0 ale co... trzeba żyć dalej.
Wg mnie przy żadnej z bramek Vorm nie miał szans.
Tak jak ktoś wspomniał, Maurycy dostał świetny materiał do analizy, niech wyciągnie wnioski. Po wczorajszym wywiadzie przekonałem się, że lajtowo podejdzie o tego pucharu. Dla niego liczy się LM, PL i Puchar Anglii. Przynajmniej po jedno trofeum chce sięgnąć.
Dostaliśmy zimny prysznic. Dobrze, że w najmniej znaczących rozgrywkach i gdyby ktoś przed meczem z Realem powiedział mi, że wywalczymy remis na Santiago Bernabeu i wygramy 4:1 z Liverpoolem, a potem wtopimy z WHU w Carabao Cup to brałbym w ciemno.
Powiedzmy sobie szczerze, nie był to mecz najwyższej wagi. Zagraliśmy eksperymentalnym składem, trener ma materiał do analizy. Sam mecz jak widowisko był świetny. Co do występu naszych zawodników to można mieć sporo do życzenia. Jednak nikt nie będzie oceniał sezonu przez pryzmat występów w Pucharze Ligi. Uważam, że to szybkie pożegnanie się z tym pucharem może nam pomóc osiągnąć coś więcej w pozostałych rozgrywkach. Przed nami dwa ważne mecze i na nich się skupmy.
Ten mecz za dobrze sie ukladal. W pierwszej polowie gralo sie lekko, latwo i przyjemnie, wpadly dwa gole i chlopcy w przerwie chyba pomysleli ze mecz sam sie juz wygral. Wystarczyla chwila rozkojarzenia i dostali trzy gongi. Moze to i dobrze - beda wiedziec ze brak koncentracji nie poplaca. Odrabianie strat od 70 minuty wygladalo tradycyjnie - walenie glowa w autobus ktory WHU zaparkowal od 30 metra. A juz majstersztykiem bylo zdjecie z boiska jedynego nominalnego napastnika Llorente a potem granie wrzutkami w pole karne ![]()
To jest kompromitacja. Nie widziałem meczu. Ale wygrywać 2-0 i przegrać 3-2 z jakimś ***** West Hamem, to jest dno i powinni dostać ostro po pensji za tą żenadę. Tak to płaczą, że nie ma trofeów, ale jak mają być, jak oni ptorafią takie coś odjebać.
>>MatiM napisał:
>>>>Lolo napisał:<br />
>>nie no k...a to jest jakiś cyrk <br />
<br />
LOL. Następne mecze gramy z MU i Realem a ty spinasz o jakiś puchar ligi
Sorry ale jak się wygrywa 2:0 i się potem w 10 minut traci 3 bramki z WEST HAMEM (!) to choćby chłopcy do podawania piłek grali to się takich jaj z kibiców nie robi.
