» Trippier: Muszę zasłużyć na miejsce w składzie
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Kieran Trippier udzielił wywiadu, w którym wypowiedział się między innymi na temat podejścia Kyle'a Walkera do Manchesteru City.
Kyle Walker kilka tygodni temu opuścił Tottenham i za 50 milionów funtów przeniósł się do drużyny Pepa Guardioli. Kieran Trippier, który przez większość czasu był jedynie zmiennikiem Walkera, został podstawowym prawym obrońcą Spurs.
26-latek trafił do Tottenhamu w 2015 roku z Burnley. Od tego czasu wystąpił w 42 spotkaniach dla londyńskiego klubu, w których zdobył jednego gola i zanotował 10 asyst.
- Mieliśmy świetne relacje, ja i Walks. Oczywiście pojawiały się pewne plotki, że ma odejść, ale nikt nie zwracał na nie uwagi - powiedział Trippier w rozmowie ze SkySports.
- Moja reakcja na jego odejście była po prostu taka, że muszę jeszcze mocniej pracować. Muszę dawać z siebie jeszcze więcej na treningach, żeby grać jak najlepiej dla kolegów z drużyny i dla klubu gdy dostanę szansę na boisku.
- Nie byłem zadowolony wiedząc, że odchodzi. Znałem Walksa od wielu lat, byliśmy naprawdę dobrymi kumplami, nawet gdy byliśmy w jednym klubie. Nieważne z kim graliśmy - staraliśmy się rywalizować, a jednocześnie pomagać sobie nawzajem. Właśnie tak wyglądała nasza współpraca w Tottenhamie.
- Walker odszedł jednak do Manchesteru City, a ja chcę po prostu dawać z siebie wszystko, żeby zatrzymać miejsce w składzie dla siebie. Szczerze mówiąc czekałem na to cierpliwie od początku mojego pobytu w Tottenhamie.
- Byłem bardzo zadowolony, że dostałem okazję rozpocząć mecz z Chelsea. Chcę teraz mocno pracować na treningach, aby zasłużyć na swoją koszulkę.
- Mój styl gry zależy od formacji, w której gramy. Odkąd jestem w klubie pełnię bardziej rolę atakującego zawodnika, co kocham robić. Menadżer daje mi sporą wolność na boisku. Naprawdę jestem z tego zadowolony. Z menadżerem którego mamy i z jego pomysłami każdy może się tutaj bardzo rozwinąć.
- Grając na Wembley czułem się jak w domu. Od początku do końca myślałem, że kibice są po prostu niesamowici. Nawet gdy straciliśmy gola na 0:1, fani przez cały czas nas wspierali i jako zawodnik czujesz to na boisku. Fani są bardzo głośni i jest to dokładnie to, czego oczekujemy.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze