» Tottenham odrabia straty na Etihad Stadium!
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Tottenham, pomimo słabej gry, zdołał zremisować z Manchesterem City na The Etihad Stadium. Podopieczni Mauricio Pochettino przegrywali 0:2, jednak odrobili straty dzięki trafieniom Alliego i Sona.
Manchester City od pierwszych minut zaczął dominować na boisku. Zawodnicy Guardioli nękali Tottenham wysokim pressingiem i utrudniali Kogutom skuteczne rozgrywanie piłki. Obrońcy Spurs szczególnie nie radzili sobie z niezwykle ruchliwym ofensywnym trio The Citizens - Sterlingiem, Aguero i Sane.
City mogło objąć prowadzenie już w pierwszej połowie, jednak kilkoma świetnymi interwencjami popisał się kapitan Tottenhamu - Hugo Lloris. Spurs natomiast w pierwszej części spotkania praktycznie nie zagrozili bramce Claudio Bravo.
Dla Tottenhamu fatalnie rozpoczęła się druga część spotkania. Już w 49' minucie City zdołało objąć prowadzenie. Wbiegający za linię obrońców Leroy Sane otrzymał dalekie podanie od De Bruyne. Do piłki wyjść postanowił Hugo Lloris. Francuz minął się jednak z futbolówką, a Sane trafił do pustej bramki.
Gospodarze podwyższyli prowadzenie zaledwie 5 minut później. Sterling dośrodkował w pole karne, a do piłki rzucił się Lloris. Bramkarz wypuścił jednak futbolówkę z rąk, a biegnący De Bruyne musiał jedynie dostawić nogę.
Podopieczni Mauricio Pochettino rzucili się do odrabiania strat i po kilku minutach zdołali zdobyć gola kontaktowego. Kyle Walker dośrodkował na dalszy słupek prosto na głowę nabiegającego Alliego. Dla Anglika było to 11 trafienie w tym sezonie.
Spurs doprowadzili do wyrównania w 77' minucie. Eriksen zagrał do Harry'ego Kane'a w polu karnym, a napastnik odegrał piętą z pierwszej piłki do Heung-Min Sona. Skrzydłowy uderzył w lewy dolny róg bramki, a futbolówka skozłowała przed interweniującym Cladudio Bravo.
Wynik, pomimo naporu City, nie zmienił się do końca spotkania. Tottenham tym samym z dorobkiem 46 punktów zajmuje - przynajmniej tymczasowo - drugie miejsce w tabeli.
Dla fanów Spurs mamy jednak złą wiadomość. W 65' minucie z powodu urazu z boiska zejść musiał Toby Alderweireld. Belg opuścił plac gry o własnych siłach, przez cały czas trzymał się jednak za udo. Oficjalna strona klubu powinna w najbliższym czasie podać dokładne informacje na temat zdrowia stopera. Przypomnijmy, że z kontuzją zmaga się również Jan Vertonghen, który nie będzie zdolny do gry przez około 6 tygodni.
Tottenham swój kolejny mecz rozegra dokładnie za tydzień. W ramach FA Cup na White Hart Lane przyjedzie zespół Wycombe Wanderers. 31 stycznia natomiast, Spurs zmierzą się z Sunderlandem.
TOTTENHAM
Lloris (C), Walker, Dier, Alderweireld, Wimmer, Rose, Wanyama, Dembele, Eriksen, Dele, Kane
ławka: Vorm, Trippier, Davies, Carter-Vickers, Winks, Sissoko, Son
CITY
Bravo, Zabaleta (C), Otamendi, Kolarov. Clichy, Yaya, Silva, De Bruyne, Sane. Sterling, Aguero
Dla tych, którzy chcieliby stworzyć swoją wymarzoną jedenastkę Premier League, ruszamy z kolejnym sezonem w lidze Tottenham24.pl w Fantasy Premier League.
Kod naszej ligi to 471307-162855. Nie znasz FPL? Musisz poznać! Zarejestruj się klikając TUTAJ i dołącz do naszej ligi.
Udział w naszej lidze mogą wziąć wszyscy chętni gracze, jednakże rejestracja będzie możliwa do końca sierpnia. Każdy, kto zarejestruje się później, nie będzie brany pod uwagę przy ostatecznej klasyfikacji.
W tym sezonie dla dwóch najlepszych graczy naszej ligi przewidujemy nagrody rzeczowe
Za pierwsze miejsce zwycięzca otrzyma KOSZULKĘ TOTTENHAMU
Za drugie miejsce nagroda to RĘCZNIK TOTTENHAMU
Obie nagrody ufunduje partner serwisu Tottenham24.pl, sklep Iss-sport.pl, który posiada najbogatszą ofertę koszulek i gadżetów piłkarskich.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Ex-koguty też nam pomogły utrzymać się wysoko w tabeli: Tom Carroll asystował przy golu na 2:0, a po jego akcji zwycięskiego gola strzelił Siggi - brawo Levy 
Widać, że do systemu 3-4-2-1 trzeba mieć co najmniej dwóch świetnych ŚO, a my żadnego zdrowego.
Ten punkt, to dziś jak cud. Wielkie propsy dla chłopaków, że cos z tego gówna jednak wyciśli.
Jak czytam tu niektóre komentarze to naprawdę ręce opadają. Od czasu do czasu zawsze się trafi gorszy mecz, a jeżeli nasz gorszy mecz ma zawsze się kończyć aż remisem to nic, tylko się cieszyć.
A dziś mnie zamurowało co Marucy za zmiany rąbał.
Ściągać Wimera = powracać do ustawienia 4-2-3-1.
Ściągać Tobiego = to cofać Wanię do obony.
Zamienić Musę na Musę to cofnąć Walkera lub grać dwoma prawymi skrzydłowymi.
Gowa goli od tego! Ale się udało. Kurde jeszcze jakby sędzia nie przerwał tej ostatniej naszej akcji na prawym skrzydle (niesłuszny spalony) to mógł z tego zwycięski gol paść.
Mecz jaki się zapamięta na lata! Wypalać na CD dla potomnych!
Oglądałem to na stojąco, prawie miałem zawał.
Lloris tragedia, nie wiem jak mógł dać ciała w takim meczu.
Walker dzik, MVP, grał niesamowicie.
Za to mam wielkie pretensje do Eriksena i Alliego. Pierwszy grał dziś katastrofalnie, celność podań na poziomie kopacza z Ekstraklasy, a nie rozgrywającego ze światowego topu. Drugi z kolei chyba już zwariował od pochwał, W OGÓLE nie angażując się w grę defensywną. Ani nie próbował pressingu, ani nie starał się o przechwyty.
Wanyama gdyby nauczył go ktoś szybciej podawać byłby wybitny.
Kotip zapędziłeś się. Na Eriksenie Totnem stoi, on miał dziś słaby występ i tyle. Asysty, wolne, rozgrywanie, rożne, ciągnięcie do przodu. Apfu, kontuzja chłopa i leżymy.
Ktoś wspomniał o 5-0 czy 6-0 za AVB. Dokładnie, City to jednak większa od nas drużyna, i to że ostatnie 4 mecze po nich jeździmy to niestety nie była norma. Dla mnie to jedna z najniebespieczniejszych ekip.
Ja tam uważam, że sprawiedliwości staje się zadość.
Uważam, że w tym sezonie byliśmy słabsi od rywala dwa razy. Dzisiaj to chyba nasz najgorszy występ w tym sezonie (nie liczę Ligi Mistrzów i Monaco) i na początku sezonu z Liverpoolem. O dziwo, nie przegraliśmy żadnego z tych meczów.
Dwa razy przegraliśmy, a w żadnym z tych meczów nie byliśmy gorszym zespołem od rywali.
Co Bóg odbiera, później daje.
Inne wyniki dla nas też na plus ogromny. Do tego, zaczynamy rundę rewanżową i za sobą mamy dwa szlagiery. Przed nami tylko 3 mecze z Top6, czyli Arsenal i MU na WHL i wyjazd do Liverpoolu. Pozycja wyjściowa niezła.
U Buków już uważają nas na mocnych kandydtów do Top2.
Nie śledzę tego co wy tam na dole piszecie (a szczególnie niektóre osoby) a że akurat twój post był pierwszy i widzę że się coś komuś nie podoba że wyzywa dosłownie wszystko i dorzuca jeszcze zmianę klubu bo jeden mecz nie pasował to zareagowalem tak jak zareagowalem. Oczywiście zwracam honor i proszę już nie mieć do mnie żadnych pretensji
co do graczy to eriksen już od dobrych kilku dobrych spotkań gra piach. Oczywiście znajdą sie obrońcy że kto asystowal przy bramkach z Chelsea, ale tak poza jedną czy dwoma pilkami w ciągu meczu nie powinno się wymagać więcej od niego? Rozprowadzania akcji? Posylania dokladnych pilek? Ja nie mowie żeby on był de bruyne, hazardem czy sanchezem, ale myślę że jakby sciagnelo sie gylfiego albo dało pograc nkudu czy sissoko to może by mu to pomogło.
>>Komornik napisał:
>>>>Kotip napisał:<br />
>>>>Kotip napisał:<br /><br />
>>Oczywiście rozumiem że to troll, w innym przypadku zacytuje Bogusława Linde: "Wypier.dalać". <br />
<br />
Sarkazm do Twardego to byl, a nie trolling<br />
Zawsze wiedziałem, żeś inteligenta bestia![]()
Ale nie warto tłumaczyć, bo zaraz musiałbyś pewnie tłumaczyć co to sarkazm. Nie ujmując nic koledze, który kazał mi wypierdalać. Źle zrozumiał i tyle. Też w takim przypadku kazałbym sobie wypierdalać
To nie było być może nawet 50%. Ale czasami składa się na to wiele aspektów. No i trzeba przyznać, że City zapierdalali dzisiaj, jakby o życie walczyli. A, że mają jednak niezłych zawodników, to czasami tak to wygląda.
Jeśli patrzysz, na to ile kto zarabia, to oni powinni nas zmiażdżyć, jeśli patrzeć za ile została ta drużyna zbudowana, to powinna nas zmiażdżyć, jakby patrzeć na sukcesy trenerów, to też powinni nas zmiażdżyć. No i w jakimś sensie miażdżyli, ale z małą pomocą jednak tego nie zrobili. A jeszcze nie tak dawno pewnie skończyłoby się 5:0.
Trzeba też czasami doszukiwać się pozytywów, a nie tylko patrzeć na negatywy.
Aha i oświecę Cię. Są firmy/pracodawcy, którzy wypłacają premie, potrafią docenić itp. więc dawanie takich przykładów, że jak kogoś gnoją w pracy to i Ty musisz gnoić innych, jest średnio poważne.
Sissoko to oczywiście przepłacony na tą chwilę transfer. Nie pierwszy i nie ostatni. Ale jakby się uparł, to pewnie by też znalazł kilku, którzy zostali sprowadzeni za stosunkowo niskie pieniądze w stosunku do ich umiejętności: Toby, Eriksen (no tak, ale dzisiaj), Dele.
>>Brendon napisał:
>>
***owy mecz, ****owi piłkarze, ****owy trener, który nie ma pojęcia o taktyce i najbardziej z nich wszystkich to ten łysy ****, który potrafił stworzyć drużynę, która w większości meczów walczy, jak równy z równym z najlepszymi w PL wychodząc przy tym wszystkim na zero, jeśli chodzi o zakupy (jakże ****owe też) Skąpiec pierdolony. Trzeba poszukać sobie jakiegoś innego klubu do kibicowania, który ZAWSZE super gra i wszystko wygrywa. W końcu taki zespołów to w **** w Europie. No i oni przynajmniej wydają grube miliony, a nie tak, jak te ciule z WHL.<br />
Pewnie ci twardsi i tak nie zrozumieją przekazu.
Oczywiście rozumiem że to troll, w innym przypadku zacytuje Bogusława Linde: "Wypier.dalać".
Co do meczu wszyscy wiemy jaki był, jak to się powinno skończyć a jak się skończyło. I powinniśmy się cieszyć że remis. I ogólnie może jednak rzucimy sie na kupno obrońcy albo przynajmniej wypożyczenie bo tobiasz tez na trochę wyleci.
Nie, piłkarze i trener wcale nie sa ****owi. Mecz owszem taki był, bo wszyscy wiemy na co stać Tottenham i dziś to nie było nawet 70% tego co umieją. A Sissoko jak na razie to mega przepłacony transfer, no chyba, ze uważasz że jest wart swojej ceny, to ok. Kazdy ma prawo do swojego zdania.
****owy mecz, ****owi piłkarze, ****owy trener, który nie ma pojęcia o taktyce i najbardziej z nich wszystkich to ten łysy ****, który potrafił stworzyć drużynę, która w większości meczów walczy, jak równy z równym z najlepszymi w PL wychodząc przy tym wszystkim na zero, jeśli chodzi o zakupy (jakże ****owe też) Skąpiec pierdolony. Trzeba poszukać sobie jakiegoś innego klubu do kibicowania, który ZAWSZE super gra i wszystko wygrywa. W końcu taki zespołów to w **** w Europie. No i oni przynajmniej wydają grube miliony, a nie tak, jak te ciule z WHL.
Pewnie ci twardsi i tak nie zrozumieją przekazu.
Eriksen zagrał beznadziejnie, więc cała gra ofensywna legła. Paradoksalnie, gdyby nie błędy Llorisa, który bronił bardzo dobrze w pierwszej połowie to City wcale nie musiało wyjść na prowadzenie. Son ożywił grę w ofensywie i wtedy mogło by być różnie.
Oczywiście, że tak. Ale porównaj gre z dziś do meczów z Arsenalem, obydwa z Chelsea, City na WHL. To nie City zachwycało. To Tottenham przez 2/3 meczu grało dno, jakby się pierwszy raz widzieli na boisku. To nie był ten Tottenham z wigilino-styczniowej gry.
Tak jak pisałem. Już do MilesaLivesa. Nie pisze się tak dużo jak wygrywają z WBA czy innym Swansea, bo to jest jakby obowiązek i normalne dla takiej drużyny jak Tottenham. Za to im płaca po 0,5 mln zł tygodniowo. A jak nie grają na miarę swoich mozliwości, umiejętności i zarobków to dostają zjeby, bo tak już ten świat jest skonstruowany. Ale ciężko ci chyba przychodzi zrozumienie tego.
>>
rakiur napisał:
A co w tym co powiedział jest nieprawdziwe?
Nieprawdziwe jest to czego nie mówi. Po prostu prezentuje bezsensowy malkontentyzm: gdy wygrywaliśmy ostatnie 6 meczy nie myło go tu ani raz.
Dziś się podpaliłem (kurvva, pregrywaliśmy 2:0!) i pobluzgałem to. Sory jeśli was to wkurvviało. Robię to ostatni raz.
COYS!
>>meloman84 napisał:
>>tak jak wspomniałem, Totki gdy grają na luzie to jest to zupełnie inna gra niż gdy mogą komuś odjechać i jest presja...dopóki tego nie zwalczą to będzie wyglądało tak jak teraz...mimo wszystko dzięki że przy 2-0 sobie nie olali <img src=
Cośza coś, mając tak młody skład presja może być przeciwnikiem. Na mistrza szanse są jako takie, bo Chelsea jest bardzo mocna, ale i tak jesteśmy już dużo bardziej opierzeni niż rok temu
A ja uważam, że ta drużyna nie radzi sobie w najważniejszych momentach z presją. City tydzień temu 4-0 w ryj ze średnim Evertonem, a Tottenham wytarł podłogę WBA. Minął tydzień i wygląda jakby drużyny się zamieniły koszulkami. Spurs byli bojaźliwi, bali się grać swojej piłki. I dopiero jak nie było już nic więcej do stracenia, wzięli się do w miarę normalnej gry. Po raz kolejny Wanyama najlepszy w drużynie, co nie powinno mieć miejsca, bo to typowy przecinak, a nie zawodnik w jakikolwiek kreujący grę. Niestety pomoc sędziego też zrobiła swoje. Negatywni bohaterowie to przede wszystkim Lloris, któremu przepaliły się chyba styki i dramatyczny Wimmer. Do tego dorzuciłbym Eriksena, tory nie pokazał nic a nic.
>>nnaderowy napisał:
>>
odsumowując ten wynik to dla nas błogosławieństwo, Hugo wyczerpał swój limit błędów na jakiś sezon do przodu, mecz kompletnie zwariowany i nie wiem co o nim myśleć. PL to PL, tego się nie da podrobić
Hugo nie potrafi przecinać ani wychodzć - za pierwszą brame nie powinniśmy mieć pretensji. Zobacz, obronił trudny strzał Silvy i jeszcze czyjąś główkę.
Druga bramka - tutaj wszystko jasne.
Son dał zaaaajebistą zmianę, on powinien grać!
Wimer z Dierem się nie rozumieją - to było do przewidzenia.
Wg mnie najsłabiej Kris.
Kane uratował honor; trudno go jednak winić, środek nie działał właściwie. Co, miał sie cofnąć na połowę boiska? To by na nas siedli wtedy dopiero.
>>
achPuch napisał:
>>Burnley musi jutro wygrać lub zremisować <img src=
No nie liczyłbym. Sędzia drukarz w sumie. Najbardziej, że przejebane na obronie. Ciekawe na ile Alder wyleci. Jak pojedziemy w takim składzie na Anfield to sukcesu nie wróżę.
O ***** ale mi zaimponowali w tym momencie. Kilka lat temu jak nam Lloris upierdalał punkty to mówiłem że nigdy złego słowa o nim nie napiszę. Dziś też, chociaż odjebał takie dwa kartofle. Dla mnie ten jeden punkt w takich okolicznościach, takie straty goli, takie sędziowanie, wejście dwóch stoperów w tym jednego z kontuzją, to jest absolutnie jak 3 punkty, I **** że tam Kane był na spalonym, tyle razy byliśmy jebani w dupe jako klub, że nam się to zwraca. Oby tylko Alderweireldowi nic poważnego. BŁAGAM
Niech ten mecz się skończy do zawału dostanę
@MilesLives
Ale zawsze tak jest na każdym poziomie. Po prostu wykonują swoją pracę. Ja w pracy nie dostaję pochwał/premii jak pracuję na swoim poziomie. Uda się nam jako całemu zespołowi podgonić terminy/zrobić coś ekstra, wtedy nas szef docenia. Ale jak coś spierdolimy, to zjeba jest od razu i zawsze. Tak to działa.
A dzisia jest ich za co jebać. Ja nie traktuję Tottenhamu jako zespołu gorszego od ManCity. Dla mnie to jest ten sam poziom, a dziś jednak grają dno.
***** Twardy, jak dobrze idzie to nikt nie komentuje, przyjdzie słabszy mecz to urwą każdy chętny . Ogarnijcie sie
Rusek naprawdę zamknij ***** mordę pajacu.
Według ciebie nie można skrytykować nikogo za nic. Grają żenadę i taka jest prawda. W pierwszej połowie nie oddali strzału, w drugiej cały mecz spierdolił Lloris. O to chodzi w piłce? Tak ma wyglądać trzecia drużyna w Anglii?
Wimmer z Dier'em dzis kryminał, ale Wimmer'a można zrozumieć, wejście do składu po przerwie dłuższej, praktycznie nowa dla niego taktyka. Jeżeli to wygramy to naprawdę okażemy się mocnym kandydatem na majstra, jeżeli przegramy to świat się też nie skończy, ale najważniejsze to zacząć grać cokolwiek, bo na razie to mam za sobą 45 minut zgrzytania zębami.